psychobaza,psychoforum, psychosfera, psychoprofilaktyka,…

forumowicz
04.08.2010 00:30:17
Posty: 91 #563160
On: – Inżynier Mamon jestem. Ona: – Mamoniowa.
[...]
Szukanie dobrej samotności to ciągła próba odpowiedzi na pytania: Kim jestem?
Co mnie określa, co sprawia, że moje życie ma sens?
Kim jestem bez swego zawodu?
Kim jestem bez swych politycznych poglądów?
Kim jestem bez swojej ulubionej drużyny piłkarskiej?
Bez swego domu, majątku, samochodu?
Kim jestem bez męża?
Kim jestem bez dzieci?
Bez tytułu naukowego?
Kim byłabym, gdyby w tej chwili odebrano mi wszystko, łącznie z imieniem i nazwiskiem?
Na to ostatnie pytanie musieli odpowiadać sobie więźniowie obozów koncentracyjnych, pozbawieni wszelkich osobistych rzeczy.
Kim byłbyś Ty w takiej sytuacji?
Czy pozostałoby cokolwiek, co odróżniałoby Cię od innych, bezimiennych ludzkich cieni?
Niezwykle łatwo w takich warunkach zapomnieć o swym człowieczeństwie.
Wielu zapominało, bo po odebraniu majątków i dokumentów nie pozostawało im już nic.
Wielu jednak zachowało swą tożsamość. [...] Wiedzieli, kim są. Sami określali swoją tożsamość, bez ułatwień z zewnątrz. Dzięki nim inni zachowywali życie, nadzieję lub chociażby poczucie bezpieczeństwa.
Na szczęście, nie potrzeba tak ekstremalnych warunków, by określić, co składa się na naszą tożsamość. Jednak przykład nie jest aż tak odległy od życia, jak się wydaje. Wiedzą o tym kobiety, które zmieniają nazwisko, wychodząc za mąż. Przedtem określało je nazwisko ojca, teraz męża. To niekiedy jeszcze bardziej pogłębia ich niepewność co do własnego Ja. Niektóre z nich radzą sobie, przyjmując nazwisko podwójne, jedyne w swoim rodzaju, właściwe tylko im. To także próba szukania dobrej samotności.[...]
Pytania o własną tożsamość mogą wywołać w nas dużo chaosu i niepewności. Po co zaprzątać sobie tym głowę? – możesz spytać.
Już odpowiadam: gdy zyskujesz pewność co do swego Ja, gdy mimo zmieniających się warunków potrafisz zachować swą tożsamość, wtedy przestajesz odczuwać pustkę samotności.
Nawet wtedy, gdy nikogo nie ma w pobliżu, gdy brak wsparcia, gdy bliska osoba właśnie odeszła – nawet wtedy nie odczuwasz całkowitej samotności.
Ale przecież dla wypełnienia samotności potrzebny jest jakiś człowiek – już słyszę Twoje zastrzeżenie.
Tak, zgoda – tym człowiekiem jesteś właśnie Ty.
Ty sam wypełniasz swą samotność, przez świadomość, że nie jesteś niczym, ubranym w maskę czegoś. Istniejesz, czujesz, masz swoje zdanie, swoje preferencje, swoje marzenia. Możesz o nich nawet dyskutować sam ze sobą. Nikt Ci nie zdoła tego odebrać. Możesz rozwijać swoje zdolności, możesz zajmować się rzeczami, które sprawiają Ci przyjemność, możesz nawet relaksować się, nie myśląc o niczym – nawet wtedy wiesz, że istniejesz i że jest Ci z tym dobrze.
Wojciech Kruczyński – Wirus samotności
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!